AHA.POMORZE.PL

Forum dyskusyjne
It is currently September 5, 2010, 11:11 am

All times are UTC



Viewing profile - no

Board presence

Contact

no
Registered User
Offline
[ Add friend | Add foe ]
E-mail address: E-mail
PM: Send private message
MSNM/WLM:
YIM:
AIM:
ICQ:
Jabber:

Author Message

Topic: Historia pewnego programisty chili jak tu znalezc prace?

 Post subject: Historia pewnego programisty chili jak tu znalezc prace?
Posted: 2001-01-06 16:21:19 

Replies: 0
Views: 0


  1. Wstep
 Na poczatku chcialbym powitac wszystkich grupowiczow. Pisze tego dosc
dlugiego posta z kilku powodow. Glownie dlatego, iz szukam pracy i niezbyt mi
to szukanie wychodzi, wobec czego chcialbym przedstawic swa osobe szerszemu
gronu i zapytac sie czy cos robie zle, co moglbym zrobic lepiej, a moze nawet
i znalezc tu pracodawce :) Jestem programista (w tym tez fachu szukam
zatrudnienia), w zwiazku z czym post ten bedzie dosc gesto przetykany
slownictwem zwiazanym z tym tematem, co moze byc trudne do zrozumienia dla
osob powiazanych z innymi galeziami przemyslu, postaram sie wyjasniac na
biezaco
o czym pisze, ale te wyjasnienia tylko wydluza objetosc tekstu ;) Mam
nadzieje,
ze nie znudze wszystkich czytelnikow, i ktos dobrnie do konca, tym bardziej,
ze
tam wlasnie umieszcze pytania na ktore chcialbym otrzymac odpowiedz na lamach
tej grupy.. Tekst ktory zamieszczam ponizej wiele osob moze uznac za zbyt
rozwlekly i zawierajacy niepotrzebne elementy, lecz chce jak najlepiej ukazac
swoj wizerunek, to jak mysle i dlaczego tak a nie inaczej - wszystko co
napisze
ponizej jest dla mnie wazne z tego czy innego powodu, mam nadzieje, iz bedzie
to ciekawa lektura dla osob nie zaznajomionych z tematem :) Ok, czas
zaczynac...
  2. Czasy komputera lupanego, czyli prehistoria.
 Juz od dziecka wykazywalem duze zdolnosci matematyczne - np. w 6 klasie
podstawowki samodzielnie wyprowadzilem wzor na dwumian Newtona, przy okazji
jako skutek uboczny dowodu otrzymalem kilka innych wzorow, o wiele mniej
znanych
za pomoca ktorych przez wiele lat zaginalem nauczycieli matematyki :) Mniej
wiecej w tym samym czasie odkrylem komputer i programowanie. To bylo to. Od
razu
zafascynowalem sie tym tematem, pierwszy jezyk programowania poznalem w 4
klasie
szk. podst. - bylo to Logo. Nie mialem jeszcze wtedy komputera i jedyne co
moglem zrobic to czytac ksiazki, pisac programy na kartce i siedziec u kumpli
ktorzy mieli swoje wlasne c64.. Jakis czas pozniej doszedl Basic, lecz wciaz
nie
mialem swojego wlasnego komputera, co najwyzej pozyczyc od kogos gdy ten np.
wyjechal na wakacje.. Dopiero na poczatku 7 klasy uprosilem rodzicow na zakup
i
wreszcie w mym pokoju stanal wymarzony 'komodorek'. Wtedy sie zaczelo. Zarwane

noce spedzone na klepaniu jakiejs prostej (albo i nie :) gierki w Basicu,
nauce
assemblera itp. nie nalezaly do rzadkosci - to mi zreszta zostalo do dzis, z
ta
zmiana, ze pracuje w innych jezykach i na innym sprzecie, oraz tworze bardziej

skomplikowane programy :) Jakis rok pozniej znalem juz dosc dobrze Basica,
assembler procesora 6502 i mialem na koncie kilka programow liczacych >1000
linii kodu. Wtedy tez zlapalem kontakt z tzw. 'demoscena'. Dla osob
niezorientowanych wyjasnie, iz demoscena to ogol ludzi (wowczas przewaznie w
wieku 15-20 lat, dzis srednia wieku nieco wzrosla) zajmujacych sie tworzeniem
programow, muzyki, grafiki i kilku pochodnych profesji (np. tzw. swapperow
zajmujacych sie wymiana danych - wtedy jeszcze internet nie byl
rozpowszechnio-
ny, wiec glownym srodkiem komunikacji byl zwykly list pocztowy), ktorzy
zorganizowani sa w grupy (jako analogie mozna przytoczyc tzw. 'scene
polityczna'
i partie polityczne), ktore walczyly miedzy soba o miano tej najlepszej,
rekrutowaly najlepszych czlonkow i staraly sie wypuscic w swiat jak najlepsze
produkcje. Waznym elementem owczesnej (tzw. 'oldschool'-owej) sceny jest
motywacja. Przede wszystkim nie chodzilo o pieniadze - tym bardziej ze nikt
nie
byl zainteresowany kupnem scenowych produkcji :) Ogolnie chodzilo o
wycisniecie
z komputera co tylko mozliwe, a pozniej przekroczenie tych granic i
wyswietlanie
na ekranie rzeczy ktore byly po prostu niemozliwe. Jako przyklad podam swoj
pierwszy prawdziwy efekt scenowy - tzw. plazme (Jest to mila dla oka animacja
podczas ktorej komputer wyswietla 'przelewajace' sie ksztalty.. nie umiem
lepiej
wyrazic slowami idei plazmy, lecz nie jest to teraz istotne) - zakodowalem
(czyli zaprogramowalem w assemblerze) ja oczywiscie na c64 - uzywala ona 136
kolorow. Czemu to jest wazne? Poniewaz komputer ten jest w stanie wyswietlic
tylko 16 kolorow i ani jednego wiecej. Moje 136 bylo oczywiscie niczym, bo
widzialem efekty z paleta 9316 kolorow... Demoscena istniala, poniewaz wielu
ludzi chcialo rywalizowac ze soba i pokazac kto jest lepszy. Pisanie coraz
lepszych efektow rownalo sie z powiedzeniem: "Patrzcie i podziwiajcie, pobilem

Wasze rekordy, sprobujcie mnie dogonic jesli jestescie w stanie". Jak pisalem
pieniadze wowczas nie graly roli, a to dlaczego koderzy spedzali cale tygodnie

na dopieszczaniu swych procedur najlepiej ujal znany wowczas koder o ksywie
Mr.Sex: "Koder nie pisze dla pieniedzy.. zadne pieniadze nie sa w stanie
wyrownac wszystkich wyrzeczen, zarwanych nocy tylko po to, aby przyspieszyc
procedure o ten 1% lepiej od konkurencji. Koder pisze dlatego, by na copyparty

(czyli zlocie scenowcow) usiasc w ciemnym kacie sali o 4 nad ranem, podczas
gdy
na wielkim ekranie wyswietlane sa jego efekty i sluchac wiwatujacego tlumu
zadziwionego jego praca. Te 5 minut slawy to jest to dlaczego koderzy pisza
dema.". Taka byla oldschool'owa demoscena. Dzis jest inaczej. Nikt juz nie
zwraca uwagi na wyciaganie ze sprzetu rzeczy niemozliwych (wolno chodzi? kup
lepszy procesor!), rzadko kto wymysla nowe efekty, wiekszosc koderow uzywa
cudzych procedur, ktorych nawet nie rozumie, tworzy kolejne dema zawierajace
tylko sceny 3d i nic wiecej, a robi to po to, aby na copyparty wystawic
produkcje, zajac jakies punktowane miejsce i zainkasowac nowy monitor, karte
graficzna lub troche kasy. Jestem oldschoolowym koderem. Demoscena wywarla
ogromny wplyw na moje zycie, poglady i zachowanie. Dzieki niej poznalem wielu
wspanialych ludzi, ludzi ktorzy byli przede wszystkim kreatywni. Dzis czuje
sie
jak dinozaur - gatunek dawno wymarly. Ja wciaz preferuje dema przy ktorych
widac, ze koder sie napracowal i mimo iz zle wygladaja (np. zolty szescian w
rozowe paski na brazowym tle) to dla mnie wazny jest element czegos nowego -
doceniam prace kodera i to jest najwazniejsze, podczas gdy ogol wybiera demo
ktore ma np. najladniejsze kolory lub bardziej dowcipne rysunki czy tez
skoczniejsza muzyke. Dzieki niej wiele sie nauczylem - wielu ludzi ktorzy
dzis uwazaja sie za programistow nie ma pojecia o rzeczach ktore dla
PRAWDZIWEGO programisty sa najwazniejsze. Ja na przyklad uwielbiam
optymalizacje
programu na poziomie assemblera - jest to jedno z najtrudniejszych zadan dla
umyslu kodera i bardzo pouczajace. Spedzilem wiele nocy optymalizujac swoje
procedury co nie tylko zwielokrotnilo moje zdolnosci ale i dalo tez niezla
szkole - nigdy juz nie powiem 'tego programu nie da sie przyspieszyc'. Moge
co najwyzej powiedziec: 'Dzis za pomoca moich umiejetnosci nie jestem w stanie

tego zrobic'. Pamietam jak wczoraj moje boje z procedura do tzw. 'shadow
bobs'ow
(Jest to efekt polegajacy na wyswietlaniu ruchomego obiektu ktory pozostawia
na ekranie smuge, ktora z kolei z czasem unosi sie ku gorze jednoczesnie
zanikajac i dajac wrazenie dymu) - wtrace tylko iz uzylem tam 256 kolorow na
16 mozliwych i przejde do sedna.. Otoz pierwsza wersja procedury wyswietlala
klatke animacji w czasie 4/50 sek. - to bylo o wiele za wolno. Zaczalem to
optymalizowac, po tym jak juz dalem z siebie wszystko osiagnalem upragnione
1/50 sek. i powiedzialem: 'Tego sie juz nie da przyspieszyc'. Nastepnego dnia
zyskalem 20% predkosci, bylem oczywiscie pewien, iz jest to maksymalny limit.
Tydzien pozniej zyskalem jeszcze 50% - zchodzac do zwyklej pary lda/sta na
piksel - odejmowanie wykonywalo sie niejako bezczasowo (koderzy wiedza o czym
mowie :). Kazdy kto sie choc troche zna na assemblerze procesora 6502 powie,
iz
para lda/sta po prostu sie nie da przyspieszyc - nie istnieje rozkaz (ani ich
sekwencja) ktora robi to samo w krotszym czasie. Po kolejnych dwoch tygodniach

przyspieszylem ta konstrukcje o kolejne 30%.
 Teraz na chwile przerwe te zapewne nudnawe wywody i zadam pierwsze pytanie
dla
grupowiczow :) Czemu 99.9999% pracodawcow przy wyborze pracownika nie zwraca
uwagi na DOSWIADCZENIE w programowaniu tylko na to np. jakiego kompilatora
dany delikwent uzywa? Ja zdecydowanie bardziej wolalbym zatrudnic czlowieka
ktory nie zna uzywanego przeze mnie kompilatora/systemu itp. lecz ma ogromna
wiedze i doswiadczenie w programowaniu (nawet w innym jezyku niz uzywany
przeze
mnie) i nauczyc go obslugi narzedzi ktorych uzywam niz odwrotnie - zatrudnic
czlowieka ktory zna konkretny jezyk/kompilator/system, lecz z programowaniem
mial tylko do czynienia na przymusowych zajeciach i pisal tylko po to, aby
zaliczyc semestr. Co o tym sadzicie? Przeciez jak widze 'profesjonalnych'
programistow ktorzy sie pytaja 'jak w VC++ otworzyc plik, ale tak, zeby sie
requester systemowy nie pojawil na ekranie?' to mi rece opadaja... Tym
bardziej, ze taki czlowiek ma dyplom magistra, na studiach pracowal pod VC++
i wszedzie znajdzie prace za pieniadze o ktorych ja moge tylko marzyc.
 Ok, starczy tego dobrego, wracam do swej historii...
  3. W pogoni za nowoczesnoscia.
 Przez kilka lat na scenie c64 wciaz poznawalem ten komputer i pisalem coraz
bardziej skomplikowane programy (np. klon gry pt. Wolfenstein3d). Juz wkrotce
okazalo sie, ze znam ten komputer na wylot i nie ma on dla mnie tajemnic, na
pamiec znam rozklad rejestrow i ich bitow, procedury w romie itd, a jego
mozliwosci mimo iz wielokrotnie przekraczane jednak przestaly mi wystarczac.
Padla decyzja o zakupie Amigi500. To bylo cos.. cudowna grafika, mnoostwo
pamieci (caly megabajt - 16 razy wiecej!), superszybki procesor itd.. Juz po
dwoch tygodniach (spedzonych glownie na graniu ;)) napisalem swoja pierwsza
wektorowke w assemblerze MC68000. Przez nastepny rok poznawalem ten komputer,
jego assembler i probowalem pisac bardziej skomplikowane rzeczy. Nadszedl
przelomowy maj '97. Wowczas to umarla moja matka (mieszkalismy tylko we dwoje,

ojciec wyprowadzil sie z domu gdy mialem 6 lat), a zeby bylo ciekawiej stalo
sie
to 2 tyg. po tym jak ukonczylem 18 lat i stalem sie
... wiecej »

Topic: Historia pewnego programisty chili jak tu znalezc prace?

 Post subject: Historia pewnego programisty chili jak tu znalezc prace?
Posted: 2001-01-07 16:07:26 

Replies: 0
Views: 0


In article , Andrzej Lewandowski wrote:
>Interesuje go co umiesz. Chcialem tez zaznaczyc,ze w wiekszosci
>znanych mi firm, CV (czy tez Resume) dluzsze niz 1,a w przypadku
>poszukiwania Wybitnego Specjalisty dluzsze niz 2 strony laduje

Na szczescie CV mam krotkie :)
--
Best regards from
Kamil Burzynski
 - -
God, root - what's difference?
Sort by:  

Who is online

Users browsing this forum: w,Kicer,ad,justyna,porad, prezenty and 5 guests


New posts New posts    No new posts No new posts    Announce Announcement
New posts [ Popular ] New posts [ Popular ]    No new posts [ Popular ] No new posts [ Popular ]    Sticky pozycjonowanie
New posts [ Locked ] New posts [ Locked ]    No new posts [ Locked ] No new posts [ Locked ]    Moved topic Moved topic
You can post new topics in this forum
You can reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot post attachments in this forum

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group - Pozycjonowanie