> Stworki beda sie mogly nauczyc jak najefektywniej gracza
> atakowac (np: z dystansu, a gdy sie zblizy uciekac). Mam nadzieje, ze
> dzieki temu nie bedzie mozna naduzywac standardowych rogalikowych
> sztuczek (pillar dancing, shoot&jump).
Tylko nie napiszcie za dobrego algorytmu, bo potworki beda nie do
wyjecia.
Przyklad: Masz speed taki jak potworek, jestes w dlugim korytarzu, ktory
tworzy petle z pomieszczeniami (no, mozna lazic w kolko). Z dwoch stron
atakuja Cie potworki (luk i powiedzmy ze 30 strzal). Jak nie masz ataku
na dystans lub dobrej zbroji, to jestes juz prawie martwy. :-(
No i chyba taki newt powinien sie uczyc slabiej niz np. elf. ;-)
--
*** R O Z A ***
*** & | # % | @ * | @ $ | # ***
*** |/ |/ |/ |/ ***
****=*WBiA*=|===Pawel==|='Roza'==|=Rozanski=|=*WBiA*=****
Piotr W. Cholewa wrote in
news:4nahaukmdod7o2ln9bsm52pgtge7nu25b9@4ax.com:
> Masz chyba klasyczny objaw - uwazasz, ze twoje poglady sa typowe. Ew
> twoje i grupy twoich znajomych.
Zdecydowanie grupy znajomych i to szeroko pojetych znajomych. BTW objaw
czego?
>> Rzecz w tym, ze nie jeden facet, a wiekszosc spoleczenstwa.
>> Wady i zalety demokracji/dyktatury wiekszosci.
> Wbrew pozorom i powszechnie forsowanym haslom, demokracja nie jest
> dokladnie dyktatura wiekszosci.
Wiem, wiem. Nie powinna byc.
--
/**** Umysl kolejno wybiera nas z tego swiata. ****
**** P.K.Dick ****/
n...@hell.pl (Nina Liedtke) wrote in
c np. roznosicielowi za dostarczenie ulotek, ale nie mam takiego
_obowiazku_. Jasniej?
> PS2. Co wlasciwie Twoim (lub Taylora) zdaniem wynika z tezy, ze
> pomysl pobierania za cos oplat jest 'stosunkowo mlody'?
Moim zdaniem wynika z tego fakt, ze moje prawo do pobierania oplat za
np. wysluchiwanie mojego spiewu (nikomu nie zycze ;-) ) niekoniecznie musi
byc dla wszystkich oczywiste.
> Innymi slowy: po co polecasz te 'Historie mysli ekonomicznej'?
Nieco rozszerza horyzonty. Jak nie lubie historii, tak ta milo mi sie
czytalo (moge sie mylic, bo musialem ja przeczytac i nie bylo tak xle, jak
myslalem, ze bedzie).
> Sa chyba na tym swiecie
> inne ksiazki - takie, ktore tez w zaden sposob nie dowodza Twojej racji
> w tej dyskusji, ale przynajmniej sa ciekawe... ;>
Sa tez takie, ktore nie dosc, ze sa nieciekawe, to jeszcze platne.
--
/**** Nachyl sie nad wanna, wskocz do niej po szyje ****
***** Wszyscy umarliscie - ja jedyny zyje *****
**** P.K.Dick ****/
"Sigurd" wrote in > nie obrax sie, ale IMHO tragicznie slaba pozycja, bardzo tendencyjnie
> interpretujaca mase teorii.
Nie mam zamiaru sie obrazac. Troche rzeczy jest ciekawych, np. z tymi
oplatami za spiew, podobnie jak z oplatami za ziemie czy kapital.
> Polecam dla rownowagi "Historia ekonomii w ujeciu retrospektywnym"
> M.Blauga.
Jesli tylko znajde chwilke (i ksiazke), to z pewnoscia. Dzieki.
>> A nie mam pojecia. Na 99% masz w bibliotece/czytelni dowolnego
> wydzialu
>> ekonomicznego.
> i mozna sobie skserowac?
Mozna. Nie wiem, czy wolno, ale mozna.
>> Obserwacja ludzi z ktorymi sie stykam IRL i rozmowy z nimi. Malo?
> Oczywiscie.
W takim razie czekam na jakies dane nt. przestrzegania praw autorskich
na swiecie. Koniecznie z uwzglednieniem Chin. ;->
--
/**** There are many ways to get what you want ****
***** I use the best I use the rest *****
**** Sex Pistols ****/
Piotr W. Cholewa wrote in
news:sqahauocqprb830ic48vjj5pj07ugcsvsk@4ax.com:
>> Nie popieram okradania (wspol)tworcy dziela, ani nikogo innego,
>> ale dla
>>zwyklego obywatela niezwiazanego z tworca jest obojetne, czy ksiazke
>>Dicka (czy innego zmarlego pisarza) w oryginale kupie, czy sciagne.
> A skad on wie, czy pisarz zmarly jest, czy nie?
Z WWW?
> I skad twoje przekonanie, ze go to zainteresuje?
Nie twierdze, ze go to zainteresuje. Twierdze, ze temu, kto tekst
ksiazki wymyslil bedzie po smierci wysoce obojetne, co sie z jego tekstami
dzieje.
> Aha - czy po twojej (oby jak najpoxniejszej, ma sie rozumiec) smierci
> moj syn bedzie mogl zajac twoje mieszkanie?
Jakby nie bylo mi obojetne, to bede protestowal, OK? Aha, w ewentualne
sprawy spadkowe miedzy moimi spadkobiercami a Twoim synem nie mieszam sie.
> Nikt nie powinien. Myslisz, ze organa scigania sprawdzaja, czy
> przestepca toleruje lamanie prawa, a jak toleruje, to mu odpuszczaja?
Bywa. Np. konduktorzy w pociagu, ktorzy stwierdzaja, ze 'znowu wagon im
odlaczyli' (panowie z skorach zbierali haracz w 'Terespolu').
> Och, ja uwazam, ze prawo wlasnosci do samochodu wygasa w momencie
> opuszczenia go przez wlasciciela. Mysle, ze daje mi to prawa do
> pewnych zachowan na parkingach, prawda?
Moralne? Owszem.
>> Tak samo, jesli ktos uwaza, ze znecanie sie nad zwierzeciem
>> jest zlem,
>>nie oznacza to, ze Ty tez tak musisz uwazac, niezaleznie od tego, co na
>>ten temat mowi prawo (np. wedkarze i lowienie 'na zywca').
> Nie musze. Co wiecej, moja definicja zwierzecia jest moja sprawa.
Rajt.
> Jesli kradzenie cudzych tekstow uznam za dowod zezwierzecenia, to
> wtedy moge z czystym sumieniem zadawac owym zlodziejom bolesna smierc.
> Prawda?
Prawda.
--
/**** Here comes the war. ****
***** Did you think we were born in peaceful times? *****
**** New Model Army ****/
> Ja jak mozna bylo dowiedziec sie z dyskusji z
> Chaciurem daze do uczynienia swojej diety jak najbardzie zblizona do
> tej, ktorej czlowiek "uzywal" tysiacami lat. Dla Chaciura jest to
> wegetarianizm, dla mnie - tluszczyk i miesko ;-)
Przed iloma tysiacami lat? Przeciez do momentu wynalezienia broni
czlowiek nie mial szansy 'zalapac sie' nawet na padline (o polowaniu golymi
rekami nie wspomne), bo go hieny przegonily.
--
/**** Wskoczcie do klozetu i stancie na glowie ****
***** Ja zyje, a wyscie umarli, panowie. *****
**** P.K.Dick ****/
> Iwonko! Ja mam artykuly tutejszego miesiecznika o nutrition i tez jest
> juz zastrzezenie, ze zbyt duza ilosc weglowodanow jest bardzo
> niekorzystna dla organizmu.
Jesli 'zbyt duza' = 'szkodliwa', to ciezko sie z tym nie zgodzic. :-)
--
/**** Umysl kolejno wybiera nas z tego swiata. ****
**** P.K.Dick ****/
> Roslinozercy bardzo duzo czasu przeznaczaja na pobieranie pokarmu , a
> potem na przezuwanie, sa stale czujne i gotowe do akcji, ich relaks i
> sen jest krotki i plytki.
Czy u Ciebie 'roslinozercy' = 'przezuwacze'?
> Dlatego ludzie roslinozerni maja czesto klopoty ze snem. Spia jak zajac
> pod miedza.
Nie stwierdzilem zmian w snie po odstawieniu miesa. Moze troche lepiej
sie wysypiam, ale to tak na oko...
> Lwy bardzo duzo czasu w ciagu dnia spedzaja na bezczynnosci, ich akcje
> sa krotkotrwale, nie cierpia na bezsennosc, nerwice,... ;)
> No i czesto poluja w nocy. A po kolacji smacznie sobie spia... :)
Ale one maja kly i pazury. :-)
--
/**** http://xnews.3dnews.net/ - Xnews homepage ****
***** http://kuciak.prv.pl/polxnews/ - polonizacja Xnews *****
**** http://republika.pl/aptu/ - Hamster po polsku ****/
> upierasz przy tezie o zbawiennym wplywie twoich salatek na kondycje to
> proponuje prosty test wydolnosciowy, ktory wykonasz ty na sobie, ja na
> sobie, a wyniki porownamy... Chociaz sorry, to byloby niemiarodajne.
Tak z ciekawosci, jaki test wydolnosciowy? Nie znam zadnego
obiektywnego (tzn. nie wyrownuje roznic w budowie czy umiejetnosciach).
--
/**** Gdybys dopisywal sygnaturki, to bylaby ****
***** najbardziej wartosciowa czesc twoich postow. *****
**** Radoslaw Poplawski (do Pszemola) ****/
"Sigurd" wrote in >> W takim razie czekam na jakies dane nt. przestrzegania praw
>> autorskich
>> na swiecie. Koniecznie z uwzglednieniem Chin. ;->
> Ja takich danych nie mam. No, ale Ty pewnie tak.
Och, niestety nie. :->
Tylko, ze mi wystarcza obserwacja moich znajomych, a Ty uwazasz, ze
obserwacja znajomych to zbyt malo. Czekam wiec na przekonujace wg Ciebie dane
nt. (nie)przestrzegania praw autorskich.
> Na pewno ktos z Twoich znajomych byl w Chinach.
> Albo przynajmniej jada w chinskich knajpach.
Jeden tylko kupuje od Azjatow na targowiskach.
--
/**** There are many ways to get what you want ****
***** I use the best I use the rest *****
**** Sex Pistols ****/
n...@hell.pl (Nina Liedtke) wrote in
za jakikolwiek materialny towar tez jest 'stosunkowo
> mlodym pomyslem'.
A jednak o rzad wielkosci starszym od pobierania oplat za wytwory
umyslu. :-)
> Prawdziwie stare, tradycyjne, a przy tym wiecznie zywe
> (aktualne od czasow prehistorycznych az do dzis) podejscie polega na
> tym, ze silniejszy bierze to, na co ma ochote, a slaby cieszy sie, ze
> uszedl z zyciem
Alez oczywiscie.
> A powaznie: napisales, ze (kreowany przez Ciebie na autorytet)
> Taylor
Rozumiem, ze jak raz wspomne, ze czytalem cos w czyjejs ksiazce, to
jest to od razu 'kreowanie autorytetu'? 8-0 Dobra, pamietam, postaram sie
przypomniec Ci to we wlasciwej chwili. ;->>>
> twierdzi, iz 'pomysl pobierania oplaty za wytwoty umyslu jest stosunkowo
> mlody (w przeciwienstwie do zarabiania na wytworach rak, ziemi czy
> kapitalu)'
To nie byl cytat, tylko moja interpretacja tego, co jest napisane w tej
ksiazce.
--
/**** Here comes the war. ****
***** Did you think we were born in peaceful times? *****
**** New Model Army ****/
"Sigurd" wrote in > Widzisz, ja mam jakies tam wyksztalcenie zwiazane (blisko dosyc) ze
> statystyka.
Wiem. :-)
> I _wiem_, ze obserwacja znajomych to za malo, zeby mowic
> _cokolwiek_ o statystycznym Polaku.
Wiem. Dobra, odszczekuje. Ale _wiem_, jak wyglada sprawa traktowania
praw autorskich przez studentow, ich rodziny i znajomych. I nie mam zadnych
przeslanek by twierdzic, ze reszta spoleczenstwa znaczaco od tego zachowania
odbiega.
--
/**** 1. Look both ways when crossing roads ****
***** 2. Don't wear slippers 'til you're old *****
***** 3. Never do what you are told *****
**** Chumbawamba ****/
Piotr W. Cholewa wrote in
news:hfekauc2mphpftvt2jgdr1s8hnhpt3gduh@4ax.com:
>>> A skad on wie, czy pisarz zmarly jest, czy nie?
>> Z WWW?
> Nie umie szukac? Nie chce mu sie szukac? Interesuja go ksiazki, a nie
> biografie pisarzy?
No to nie wie, czy pisarz zmarl. Jesli uwaza, ze wolno mu sciagac z
sieci tylko teksty zmarlych pisarzy, a nie wie, czy pisarz zmarl, to nie
sciagnie. Proste?
>> Jakby nie bylo mi obojetne, to bede protestowal, OK? Aha, w
>> ewentualne
>>sprawy spadkowe miedzy moimi spadkobiercami a Twoim synem nie mieszam
>>sie.
> Jakimi spadkobiercami?
Chodzi o spadkobiercow prawnych. To, ze np. Twoje prawo moralne
dopuszcza zajecie domu nie zwolni Cie z konsekwencji lamania prawa
stanowionego.
>>> Nikt nie powinien. Myslisz, ze organa scigania sprawdzaja, czy
>>> przestepca toleruje lamanie prawa, a jak toleruje, to mu odpuszczaja?
>> Bywa. Np. konduktorzy w pociagu, ktorzy stwierdzaja, ze 'znowu
>> wagon im
>>odlaczyli' (panowie z skorach zbierali haracz w 'Terespolu').
> Chyba nie zrozumialem.
Konduktorzy, ktorzy maja obowiazek czuwac nad bezpieczenstwem
podroznych nie reagowali na rabunek.
>>> Och, ja uwazam, ze prawo wlasnosci do samochodu wygasa w momencie
>>> opuszczenia go przez wlasciciela. Mysle, ze daje mi to prawa do
>>> pewnych zachowan na parkingach, prawda?
>> Moralne? Owszem.
> Ciesze sie. Gdzie parkujesz? Zostaw dokumenty.
ICJ? Czy ja zadam od autora, zeby wysylal mi zamowione pozycje w
okreslonym formacie na okreslony adres?
> Mam nadzieje, ze nie
> bedziesz zglaszac policji - bylbys wtedy czlowiekiem z gruntu
> falszywym.
Czekaj, a co ma tu do rzeczy Twoje prawo moralne? Napisales: 'Mysle, ze
daje mi to prawa do pewnych zachowan na parkingach...', ja sie zgodzilem, ze
mozesz posiadac takie prawo moralne. To, co ono mnie interesuje, to inna
sprawa.
Poza tym samochod nie jest wytworem umyslu. Dotychczas napisane przeze
mnie programy mozesz kopiowac, uzywac itp. ile wlezie.
>>> Jesli kradzenie cudzych tekstow uznam za dowod zezwierzecenia, to
>>> wtedy moge z czystym sumieniem zadawac owym zlodziejom bolesna smierc.
>>> Prawda?
>> Prawda.
> Dziekuje.
Nie ma za co.
--
/**** There are many ways to get what you want ****
***** I use the best I use the rest *****
**** Sex Pistols ****/
You can post new topics in this forum You can reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot post attachments in this forum